Posts

Showing posts with the label Po polsku

Się Zwierza dla Jerza (Polish)

Image
Razem z Jerzem przyszło nam w udziale kochać białogłowy rodem z Ludów Ugrofińskich. Ja osiedliłem się z moją Ugrofinką w Sydney a mój drogi Warszawiak już prawie przekonał swoją dziewczynę do naszej stolicy : ) Dzisiaj za oknem szaruga jakiej nie widziałem już od dawna. Siąpi i pada. Wszystko to przywodzi mi na myśl środkowo – wschodni zakątek Europy. Czasy zamykania się w pokoju, bo pizdzi. Czasy wspinania się na zalane deszczem wzgórza Otrytu – tych niedaleko błotnistych Bieszczad. No i muchomory mglejarki też mi się plączą po głowie :) Tak wygląda dzisiaj Sydney z mojego okna (siódme piętro). Zazwyczaj kościoły wyglądają jak zwyczajne budynki, z czerwonej cegły, wkomponowane w tło. Ten tutaj jest wyjątkiem i do tego ma wieżę: Wczoraj wprowadziłem sie do mojego nowego mieszkanka. Dzielę je z Mateuszem – Kanadyjczykiem i Helga – przy kości babka. Jest ona jedynym żywicielem rodziny. Chłop za to gotuje i sprząta : ) Poznali się na czatach internetowych w marcu ubiegłego roku, spotkali...

Figi dla Jadwigi (Polish)

Image
Na winogronach i oliwkach egzotyka tego miejsca się nie kończy : ) Figi. Właśnie zaczął się okres ich zbierania. Rozkoszne w smaku. Owoce są zamknięte w czymś na kształt małej cebuli : ) , które dojrzewają w buszu liści. Mięsiste, najbardziej słodkie z ziemskich owoców , a wszytko to ukryte pod różnokolorową skórką. Uwielbiam je. Dżem, kóry przyrządza Florencja jest bardzo pyszny (I tylko 0,5 kilo cukru na kilo fig:)): Ponoć Mohamet raz powiedział, że jak by pożądał owoce w Raju byłyby to figi . Jest około 700 odmian drzew figowych. Jednym z nich jest figa religijna ( Ficus religiosa ), która sadzą indyjscy buddyści przy swoich światyniach – pomaga w medytacji. Ciekawy jestem, czy ten sam gatunek posłużył Adamie i Ewie do sporządzenia opaski na wstydliwe miejsca : )??? No i nie można nie wspomnąć o chrześcijaństwie. Przecież cały polski katolicyzm zrodził się w egzotycznym Państwie Judejskim. W przypowieści o winoroślach wplatają sie gaje oliwne jak i drzewa figowe: Mateusz 21:19 “…A w...

Winogrona dla Piotra (Polish)

Image
Wczoraj pomiędzy 22 a 3 nad ranem przyjechał kombajn do zbioru winogron. Nie znalazłem siły by iść i podpatrzeć jak to działa. Tuż przed tym jak poszedłem spać widziałem tylko dużo światła na horyzoncie : ) – diabelska robota. Ale poszedłem dzisiaj po pracy. Można było jeszcze znalezć pojedyncze jagody Shiraz. Roślinki były niezle wytrzęsione. Zbiera je sie o tej porze, by zapobiec zbyt szybkiej fermentacji. W ciągu dnia jest za gorąco. Dodaje się też odliczoną dawkę pirosiarczanu potasu (Potassium metabisulphate), by zabić wszystkie dzikie drożdże i inne zarazki. Do winiarni zaprasza się najładniejsze dziewczyny z okolic, żeby ugniatać i wyciskać sok. Potem zostaje on odcedzony od reszty organicznej masy i dozuje się specjalne winne drożdże. Po około 6 miesącach fermentacji (zazwyczaj w dębowych beczkach) produkt jest butelkowany. Czerwone wino musi jeszcze poleżakować przynajmniej rok. Rzut oka z pobliskiego eukaliptusa na blok winogron z gatunku Shiraz: Tylko nawadniane pola wygląda...

Oliwki dla Bartka (in Polish)

Image
Przygotowałem specjalnie dla Bartka i dla wszystkich zainteresowanych relacje z mojego programu wolontarskiego na farmie produkującej ekologiczne oliwki. Po łacinie Olea europea. To chyba pierwsza roślinka z której wyciśnięto olej (no bo skąd nazwa oleju?). Bardzo sympatyczne, dosyć małe drzewko. Jednym z ciekawych przystosowań jest zdolność obracania liści kantem do słońca aby zminimalizować parowanie. Zbiór zakończył się pół roku temu. Oliwki prosto z drzewa są mało smaczne. Gromadzi się je w wielkim kontenerze i tamże zalewa się je roztworem soli. Dojrzewają albo jak mówią lokalni leczą się (curing) przez pół roku. Jak upłynie te pół roku przyjeżdża dwuosobowa grupa robotników: Polak czyli ja i kuzyn Obamy z wysp Vanuatu Sael. Tutaj stoimy przy taśmie gdzie sortuje się oliwki. Z oliwek drugiej kategorii robi się pastę. Te najładniejsze ląduja w słoikach i zalewane są specjalnym roztworem. Tak wygląda produkt końcowy: No i jeszcze rzut oka na gaj oliwkowy: Gaj jest bardzo sympatyczny...

Tęsknota (In Polish)

Image
Portal nasza-klasa.pl, muzyka w TV z lat 80-tych. Wszystko to przywodzi mi na myśl czasy minione. Czy to tęsknota? Czuję zapach powietrza nad stawami w Piaskach, widzę dowcipnego wujka Jeremiego nad starym magnetofonem i głośnik co wisi przymocowany do zewnętrznej ściany domu. Większość posiłków i rozmów miała miejsce pod kasztanem. To, co minione ma taki rozkosznie nieuchwytny smak, jak smak lodów śmietankowych w niedzielę w Piaskach po bolesnym odstaniu mszy świętej. Przemijamy. Wujek Jeremy ożenił się, schudł i zgorzkniał. Anastazja powiła dziecko i zrobiła się grubsza. Uśmiech na nowym zdjęciu jest o takim wymuszonym typie. Dlaczego się tak dzieje? Czy można jeszcze coś uratować? Wychowałem się w takich powściągliwych twarzach. Szczęście nie jest za bardzo na miejscu. Dobrze jest zazdrościć, bo wtedy można się schować w swojej drogiej małości. Ciekawe, czy jeszcze wrócę do mojego kraju? Z: http://www.kurierlubelski.pl/

Kościół, Religia, Era pochrześcisijańska (In Polish)

Image
Możecie mnie brać za heretyka, ale nie umiem przekonać siebie do tego, by spowrotem być czlowiekiem religijnym w polsko-katolickim rozumieniu. Oglądam zdjęcia z mojej parafii i widzę, że kazania ciągle hipnotyzują tlumy. Msza święta, spotkanie z papieżem ma dużo wspólnego z występem słynnego zespołu rockowego na stadionie w Chorzowie. Na koncercie w kościele dosyć łatwo jednak powstrzymywać się od wyskoków i ryków : ) Australia już weszła w erę pochrześcijanską. Ludzie po prostu obudzili się z hipnozy stadnej. Stawiają na kontakt z samym sobą bez pośrednika, na kontakt z Tajemnicą bez dyktatora. Ale uwielbiam nadal świątynie w staryn stylu. Zimna posadzka, stukot czyichś nóg, wielgaśne ściany przemawiają dużo głośniej niż kaznodzieja na mszy : ). Szkoda tylko, że tych starych światyń coraz mniej, a coraz więcej jakichś kwadratowych wytworów. Tak jakby gdzieś została nadwyżka plyty z ery Gierkowskiej i postanowili zrobić z niej użytek na potrzeby “Ludu Bożego”. Do tego kościoła poniżej ...

Australia (In Polish)

A dzisiaj odreaguje sobie to pisanie po angielsku :). Kaska, z ktora pracowalem na farmie a ktora okazala sie byc nauczycielka angielskiego kibicuje mi caly czas. Mowi ze moje wpisy sa troche cudacznie napisane jesli chodzi o gramatyke i stylistyke : ) . Odreaguje sobie tez po polsku ta megaprodukcje pod tytulem Australia z Nikosia Kidmanowa w roli glownej. Dzisiaj Krysia zaprosila mnie do kina, bo dostala na swieta dwa bilety za darmo od swojej profesorki. Nazywaja je vouchery, cos jak talony u nas albo co takiego. Uklad byl jasny Krysia zalatwia bilety ja stawiam obiad. Postawilem na tajska knajpke i za czternascie dolarow mozna smacznie zjesc i co najwazniejsz mozna tez najesc sie. Szczegolnie mile jest to, ze pod koniec posilku kobieta zostawia czesc swojej porcji dla partnera : ) Film okazal sie bajka z historia w tle. W zasadzie to Nikosie I polaborygenskie dziecko rozumialem niemal w 100 procentach. Ruski czlowiek tez mowil ladnie po angielsku. Ale byly takie kwestie, ze sie cal...